sobota, 28 marca 2015

Głupota nie zna granic!

Jest pewien poziom ludzkiej głupoty, który "jeszcze" akcepytuję. Na przykład, mimo kilkunastu ostrzeżeń i tak wchodzisz to nieznanej wody i po raz kolejny pakujesz się w nieprzemyślany związek. Albo bierzesz kredyt, którego poźniej nie masz jak spłacić. Oko przymykam również na wrzucanie zdjęć w wannie czy pod prysznicem do internetu. Ale jest coś, dzięki któremu nie da się przejść obojętnie (dosłownie). Chodzi tu o niszczenie czyjejś pracy, czyli o malowaniu, pisaniu (grafitti) na ścianach, budynkach, garażach, samochodach, tramwajach itd. Jest to jedyna rzecz, kóra porusza mnie najbardziej. 
Cześć! 
Jak zapewne wiecie dziś porozmawiamy sobie o wartości każdej rzeczy, człowieka i o szanowaniu czyjejś pracy :)
Gdy przeszukujesz internet szukając ciekawych i interesujących zdjęć aby później wrzucić je na tumbla czy instagrama, pewnie spotkałeś/aś się ze zdjęciami dziewczyn w wannie czy pół nago. Nie zwracasz na to szczegółnej uwagi i przeglądasz zdjęcia dalej. Lecz jeżeli idziesz sobie ulicą, załużmy pomiędzy blokami w mieście, gdzie po drodze biegną szyny tramwajowe patrzysz na otoczenie, które cię otacza i widzisz, brzydkie, smutne, zniszczone ściany budynków, tramwaj pomalowany przez "łoduzów". Znosisz taki widok przez całą drogę przez którą kroczysz i obok tego nie przejdziesz obojętnie jak obok zdjęć na google grafika. Jest to smutne, gdy myślisz, o osobie do której należy ta własność i o pracy tego człowieka jaką on wykonał aby mu się podobało np. jego miejsce zamieszkania.
Szkodniki!
Tak sobie myślę o autorach tych wszystkich bohomazów, które - czy tego chcę czy nie - widzę prawie wszędzie. Nie potrafię pojąć jak ktoś może niszczyć bez głebszej refleksji. Dlaczego ktoś zachowuje się jak pies, który oznacza moczem drzewo, aby dać znać że tu był.


 I co z tego? Naprawdę - co z tego? Takie odpowiedzi słyszę gdy mówię o tym osobą, którym najwyraźniej to nie przeszkadza i zlewa się to po nich jak woda po ścianie. Co nam daje popisywanie się? I w dodatku z nieestetycznym bazgrołem naścianie jakiegoś budynku, garażu? Satysfakcję z tego, że cos zniszczyłeś, co nie jest twoją własnością? Szczęście, bo oświadzczyłeś światu że dziś rano  przemierzyłeś ulicę X o 5.30? Nie zbyt to kogś powinno interesować, jeżeli któś ma taką potrzebę aby coś natarczywie niszczyć to niech zniszczy sobie swój własny pokój i pomieszka w nim tak z tydzień i wtedy będzie można z taką osobą na ten temat porozmawiąć!

Myślę, że przybliżyłam wam pojęcie "Głupota nie zna granic" jak i zmusiłam was do znacznie głebszego myślenia i zwracania na to większej uwagi :)