niedziela, 25 września 2016

Żyj pełnią teraz

Cześć! 

Mały człowiek, jego małe kroki i uczynki. Pomaganie mu w trudnościach, wspieranie gdy upada, położenie go do łóżeczka gdy wyczerpią mu się akumulatory po to aby je naładował. Następne etapy w życiu przysyłają pocztą coraz więcej problemów gdzie z wiekiem musisz się nimi sam zająć. Poprzeczka trudności zaczyna wzrastać jak rozkwitająca róża pokazując że musisz zaliczać kolejne szczeble. Aby okazało się ze jesteś w czymś dobry i ostatecznie mógł podjąć się wyzwań związanych z przyszłością. Gdy zdasz sobie sprawę, że kolejne poziomy aż do tego ważnego momentu są wejściem w wielki świat, zauważasz że ty jesteś w nim małym człowiekiem. Kiedy idziesz już ten sławny świat przychodzi walka o sukces  w karierze. Gdy nagle przed tobą wyrasta drzewo z wysoko wyrośniętymi jabłkami i musisz po nie sięgnąć. I nagle jesteś w średnim wieku, około 40 lat. Budzisz się rano i zdajesz sobie sprawę że nadal jesteś tam gdzie byłeś, w tym samym otoczeniu. Zdobyłeś cel o którym marzyłeś przez tyle lat aż do dziś. I co... Czujesz się dokładnie tak samo jak się czułeś zawsze. Chciałeś znaleźć się w zupełnie innym miejscu niż byłeś. Patrzenie w przód, planowanie jest ważne ale nie tak ważne jak sądziłam. Brakuje wam czasu na plany na przyszłość, na czas w który nastąpi i stanie się teraźniejszością a potem przeszłością, nie będziesz umiał żyć dalej. Bo zatrzymasz się na czerwonym świetle po którym nie nastąpi żółte i zielone.  W taki sposób nigdy nie będziesz zdolny do zebrania swoich plonów działań i nie będziesz umiał się nimi cieszyć. Czas na życie pełnią jest właśnie teraz nie za kilka lat gdy dojdziesz do celu, pozwól przejechać przez zielone światło i ruszyć... TERAZ.












Sceneria: Warszawa Łazienki i Centrum

Stylizacja:
Top - Zara
Szorty - Zara
Buty - Adidas

niedziela, 11 września 2016

Bo życie to nie bajka...

Cześć!
Poznanie nowej osoby, spędzanie z nią czasu, zakochiwanie się w niej, aż w końcu miłość. Po niej, nie wiadomo skąd nagle się wszystko kończy, jak deszcz który z czasem ustaje. Kiedyś pisałam już na taki temat, ale spotkałam się dziś z pewną sytuacją opisującą nie mnie, lecz drugiego człowieka, a raczej parę. 





Serce bije Ci coraz szybciej gdy ukochana osoba przechodzi obok, gdy na ciebie  spojrzy i wasze oczy się zatrzymają na moment aby się lepiej przyjrzeć? Czujesz gdy twoje serce płonie od wewnątrz jak lawa wulkaniczna? I każdy drobiazg cieszy cie jak nigdy? Chcesz go zatrzymać pomimo pędzącego czasu jak konie w galopie? Wtedy wiesz, że uczucie to nie jest ci obojętne, że ta osoba nie jest ci obojętna. Nie potrafisz opisać swojego stanu wewnętrznego w żaden sposób, tak to właśnie jest miłość. 





Zauroczenie bywa gorszym aspektem życia, bądź jego namiastką, ale takie sytuacje też się zdarzają. Nie potrzebne krzywdzenie osoby która się w tobie zakochała po uszy, nie potrzebne chwile dające jej nadzieję na lepsze jutro, układanie/planowanie sobie dalszego życia z ukochanym. A niszczy to tylko jedno zdanie "Zostańmy przyjaciółmi, tak będzie lepiej". 








Po miesiącu bycia razem zdajesz sobie z tego sprawę, że tak naprawdę te dwa magiczne słowa "Kocham Cie" były zwyczajnie puste, nie wypełnione eliksirem miłości. To co czułaś do niego nie było szczere z jego strony. I tu pojawia się pytanie: Dlaczego nie powiedział mi tego na początku naszej znajomości? Dlaczego pozwolił na to abym się w nim zakochała? Dlaczego nie był wobec mnie szczery? A obiecywaliśmy sobie brak tajemnic... 
Czasem trzeba umieć wyrazić swoje zdanie na samym początku historii która później mogłabym mieć miejsce. Człowiek nie jest marionetką ani przedmiotem bez uczuć, starajmy się rozróżniać zakochanie od zauroczenia, przyjaźń od miłości. Zauroczenie jest wtedy, kiedy zalejesz płatki sokiem pomarańczowym. Miłość jest wtedy, kiedy zjesz te płatki  nie dostrzegając różnicy smaku. 




Sceneria: Parku Kuronia Kazimierz Górniczy
Fot. Paulina Szpich

Stylizacja:
Koszula - Zara
Szorty - Zara
Buty - Nike
Szminka - Yves Rocher nr 03