poniedziałek, 23 stycznia 2017

Ferie zimowe

Cześć!
 Za mną właśnie połowa ferii, czyli tzw. półmetek. Przez ten czas bardzo dużo się działo. W tym roku postanowiłam, że spędzę je jeszcze bardziej aktywnie niż zazwyczaj. Dodałam do łyżew, bieganie w domu na bieżni jak i chodzenie na basen bo podczas szkoły nie mam kiedy niestety. Tak, można nazwać że nadrabiam zaległości heh. Nie tylko w sporcie, ale również poświęcam czas moim przyjaciołom i spotykam się z nimi częściej niż normalnie. Jeśli chodzi o sezon nart, deski czy jakiś rewii na lodzie oczywiście i tego nie może zabraknąć. W ten czwartek wybrałam się z rodzicami na 4 dni do Szczawnicy, dokładnie miejscowość zwie się Jaworki. Pojeździłam aktywnie na snowboardzie, i szczerze mogę wam przyznać że nie ma jak stoki za granicą, Włochy, Austria, Francja czy inne luksusy dla zapalonych narciarzy i snowboardzistów. Uważam że 2 dni jazdy po 2 różnych stokach to jest dużo. Mnie to już zaczęło nudzić. Może uznacie że jestem wybredna albo że zachowuję się jak księżniczka z brakiem manier ale tak nie jest. Każdy z Was kto co sezon jeździ na narty czy deskę wie o czym mówię jak i zgodzi się ze mną że najlepsze stoki są za granica. 

Wczoraj wróciłam do domu a dziś wybrałam się na kolejną sesję zdjęciową która wkrótce się pojawi, bo pogoda od dwóch ostatnich dni nam bardzo sprzyja, i słoneczko dodaje nam pozytywnej energii.













Stylizacja
Bluza - Sizeer Nike
Dresy - Sizeer Nike
T-Shirt - H&M
Buty - Lasocki 

czwartek, 5 stycznia 2017

Czy każdy ma problem ze swoim murem cierniowym?

Cześć!
Własna wola walki, postawiony cel i dążenie do osiągnięcia go, dojście na szczyt, przebrnięcie przez świat który nas otacza, patrzenie na niego w sposób szeroki, z doświadczeniem swoim jak i innych ludzi. Każdy z nas choć odrobinę jest waleczny, w jakimś stopniu nie poddaje się bo wie, że jest to ostatnia rzecz jaką powinien zrobić. A może ktoś z was spotkał się z totalnym pesymizmem, który od razu nie podchodząc, nie próbując poddaje się, od tak, mówiąc: To nie dla mnie; Za trudne to jest; Po co się z czymś zmagać skoro i tak kiedyś odpuścimy.







Ktoś mi kiedyś pokazał że pomimo iż nic nie idzie po naszej myśli nie można się poddać, bo gdy się poddamy tracimy np. tą osobę na zawsze, nie chcemy z nią kontaktu, przez jakąś kłótnie bądź poprzez nie podejście do zadania z matematyki bo z grubsza wydaje nam się nie na nasz poziom i dostajemy niższe oceny a tak to być może by nam jakiś dodatkowy punkt wleciał i podniósł ocenę. Tak małe a ważne punkciki w naszym życiu decydują czy czy się cofamy czy idziemy do przodu.


 

 Nowy rok, nowe postanowienia, czysta karta marzeń do zapełnienia, miejsca czekające na odkrycie, osoby które czekają na wasze spotkanie, pusty dziennik chcący się zapełnić dobrymi bądź złymi ocenami. To wszystko zależy od nas czy do tego dojdziemy czy w pewnym momencie nie powiemy sobie: Stop, ja nie dam rady; Jestem za słaba; To przekracza moje możliwości. faktem jest to że czasem może się tak zdążyć bo bierzemy na siebie zbyt duży ciężar i chcemy brnąć z nim przez dalsze życie.





 Każdy z nas ma kogoś takiego do którego zadzwoni się w ciągu nocy 3 razy (o 1, o 4 i o 6 nad ranem) a ta osoba odbierze telefon i będzie skłonna do ciebie przyjechać nawet o tych godzinach, czy porozmawiać z tobą kosztem ich snu.

Spotykamy na swojej drodze bardzo różnych ludzi od których czerpiemy inspiracje oraz wyciągamy pewne wnioski, i zdobywamy doświadczenie. Przechodzenie przez różnego rodzaju wysokie mury oplecione cierniami pokazuje nam że siła człowieka jest większa niż ten mur i skłonna do zburzenia go.



 




Sceneria - Szwajcaria 
Fot. krajobrazów Handmade