Cześć!
Każdy z nas marzy o przyjaźni, miłości oraz zrozumieniu drugiej osoby. Możemy to osiągnąć poprzez znalezienie właśnie drugiej duszy. Być może wydaje się Wam to teraz niemożliwe ale wcale tak nie musi być.
Pewnego wieczoru siedziałam na fotelu i patrzyłam na księżyc oraz gwiazdy rozproszone po ciemnym niebie. I zadawałam sobie mnóstwo pytań, ale zatrzymałam się nad tym: "Czy on jest moją bratnią duszą?" Myślałam i myślałam aż doszłam do pewnych wniosków którymi chcę się z Wami podzielić.
Pierwszą myślą było to czy mam dobre porozumienie z tą osobą. Czy kiedykolwiek spotkałam kogoś którego nigdy wcześniej nie widziałam na oczy a poczułam się w jego towarzyskie jakbym go znała całe moje życie? Uznałam, że bratnią duszą jest ten na kim można polegać nie w 100% lecz w 101%, ten komu się ufa i czuje się przy nim bardzo dobrze. Głęboka więź między tymi osobami powinna być stałą, mocna, poufała i intensywna.
Druga myśl która mi się nasunęła. Czy mogę tak po prostu posiedzieć z tą osobą w ciszy i nie czuć się przy tym niekomfortowo i nieswojo? Czy cieszę się z towarzystwa tej osoby niezależnie od tego czy robimy coś razem ekscytującego czy też nie? Wywnioskowałam, że bratnie dusze nie są znudzone swoim towarzystwem i mogą ze sobą spędzać każdą wolną chwilę. Takie związki nigdy się nie kończą, nawet po wielu latach bycia razem.
Myśl numer trzy: Czy zauważyłam, że dana osoba ciągle wraca i pojawia się w twoim życiu na różnych jego etapach? Według mnie bratnie dusze potrzebują czasu, by móc w końcu połączyć się i być razem. Znam pewną historię ze szkoły. Byli sobie przyjaciele, którzy chodzili razem do klasy, ale nigdy nie byli w bliskich stosunkach. Dziewczyna i chłopak wiedzieli o swoim istnieniu lecz rozmawiali ze sobą raptem kilka razu. Nigdy nie doszło między nimi do nawiązania bliższych relacji.Po 6 latach spotkali się i do dziś się spotykają. Tworzą szczęśliwą parę, są bratnimi duszami. Według mnie każdy z nich wiedział w swojej podświadomości że są dla siebie stworzeni. I jak widać po tylu latach los złączył ich ścieżki życia w jedną rwącą rzekę.







