Cześć!
Fałszywy przyjaciel czy może szczery?
Czy też tak mieliście, że wydaje wam się że znacie swoich przyjaciół? A tak naprawdę okłamują cię za twoimi plecami? Kłamią ci prosto w twoje oczy? Mnie to spotkało jakieś 3/4 lata temu. Nadszedł czas, w którym jestem w stanie o tym opowiedzieć.
2. Przemilcz temat, wyjdź z podniesioną głową i żyj tak jakby te osoby były powietrzem.
Co sądzicie o tym że twój przyjaciel, bądź przyjaciółka, który znał twoje uczucia, emocje, każde wydarzenie jakie miało miejsce z twoją osobą. Wszystko wiedział, a mimo to złamał, kilka zasad które wcześniej sam mówił, że są nie w porządku. "Kogo jak kogo ale aby ciebie okłamywać to trzeba mieć tupet" Gdzie przez pewien okres czasu okłamywał nie kogoś innego, a samego siebie. A ustalenie daty kiedy ktoś ma się dowiedzieć całej prawdy np. na 25.05 jest śmiechem na sali dosłownie. Pokazuje to jak słabym ogniwem się stał. Jak te wszystkie sytuacje go ukształtowały. Jak się boi powiedzieć prawdy, bo boi się skutków tego co będzie dalej.
Ludzie to śmieszne stworzenia, gdyby nie byli tak bezmyślni to było by nudno co nie? Jeśli chcecie mieć prawdziwych przyjaciół sprawdźcie ich od czasu do czasu i zobaczcie czy faktycznie jest tak jak oni mówią a nie to co ty widzisz. A potem gdy okaże się, że to wy mieliście racje to czemu by im nie zrobić tego samego? "Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu" Okłamywanie mnie przez 4 miesiące było według mojego przyjaciela (płeć nie jest istotna) w porządku ja to zrobiłam w miesiąc i jestem z tego dumna, że pozbyłam się toksycznych ludzi z mojego życia. Najlepszym atakiem na kogoś w ramach odwetu jest jego taktyka działania i to się sprawdza, bądźcie silni a przyniesie wam to dużą satysfakcję.
Spotykając dawną osobę na ulicy, nigdy nie wiesz czego można się spodziewać. Jak i ta druga osoba nie wie co zrobisz, jak postąpisz. To jest piękne, gdyż jesteście dla siebie nieznajomymi, a kiedyś byliście ze sobą bardzo blisko. Po tych kilku latach, człowiekowi przechodzą wszystkie emocje, które wtedy miał w sobie. Widząc dawnych przyjaciół śmieje się pod nosem i mówi "Cześć" i idzie dalej. Wyobraźcie sobie tego człowieka wyraz twarzy. Bezcenne. Uczucie godne czekania na to tak długo. Z czasem osoba, która była kimś bardzo ważnym stała się powietrzem, następnie przerodziła się w pył, który czasem osiądzie ale nie na długo, gdyż jest lekki i zwiewny. Lubi się przypomnieć. Bo co to za życie bez smogu, pyłków, mgły czy dymu. Mało urozmaicone.




